|
|
RAZEM nr 10/2005 ANTYRADIOWY MAKAK
Piotr Makak Szarłacki
Jak mi puszczą ten tekst, zatoczę koło dziejowe. Lata temu wziąłem udział w konkursie organizowanym przez "Razem" - "Indeks za debiut", zostałem jednym z dziesiątki laureatów i bez egzaminów wstępnych dostałem się na dziennikarstwo. Już wtedy wiedziałem, że chcę zajmować się muzyką, by czytelnikom, słuchaczom czy widzom pokazywać te dźwięki, które moim zdaniem są tego warte.
Już wkrótce: 22 marca pojawi się "Frances The Mute", druga płyta zespołu "The Mars Volta". Jeśli nazwa ta nic Ci nie mówi, nie przejmuj się, dwa lata temu miałem tak samo. Powstali na gruzach innej kapeli: "At The Drive In", za sprawą wokalisty Cedrica Bixlera - Zavali oraz gitarzysty Omara Rodrigueza - Lopeza. Debiutowali w 2003 albumem "De-Loused In The Crematorium", która promowana głównie koncertami sprzedała się na Świecie w pół milionowym nakładzie.
Drugi album, na który składa się pięć połączonych ze sobą kompozycji, trwa 77 minut. Rozpoczyna go "Cygnus... Vismund Cygnus" z charakterystycznym dla Mars Volty crescendo, rozmywającym się w kakofonii elektronicznych uderzeń i słyszalnych w tle nastrojowych odgłosów plusku fal lub szumu autostrady. Przechodzi w majestatycznie spokojną balladę The Widow, która przecięta żywiołowym, porywającym popisem gitarowym zmienia się w rewelacyjną kompozycję "L'Via L'Viaquez". Kipiący rytmem wulkan energii, co jakiś czas tonie w uspokajających dźwiękach salsy lub tanga, by za moment znów zagotować się przeszywającym gitarowym riffem. "Miranda That Ghost Just Isn't Holy Anymore", kolejny na płycie, to przykład prawdziwego, mocnego rocka z wstawkami kojących brzmień rodem z muzyki filmowej, który znów bez pauzy przechodzi w wybuchowy wstęp do 32 minutowej epopei "Cassandra Gemini", która wraca do początkowego motywu "Cygnus".
Producentem najnowszej płyty Mars Volty jest gitarzysta zespołu Omar Rodriguez - Lopez, który wraz z kolegami nagrał album wyprzedzający swoją epokę, balansujący między muzycznymi strukturami, łączący muzykę Płd. Amerykańską z energią punk rocka, hard rockiem rodem z lat 70. i free-jazzem. Pierwszorzędne wyzwanie dla poszukiwaczy nowych brzmień.
Piotr Makak Szarłacki
Foto: Universal Music Polska
|